I LIGA: MKS jedzie do Katowic. Czy uda się powstrzymać Gieksę ?

Od pięciu spotkań nasi piłkarze MKS-u Kluczbork nie zaznali smaku porażki. W najbliższy piątek zmierzymy się na wyjeździe z GKS-em Katowice. Tą wspaniałą passę będzie ciężko podtrzymać, ale nie stoimy na straconej pozycji.

MKS Kluczbork nie przegrał od pięciu meczów. Podopieczni Grzegorza Kowalskiego i Ryszarda Okaja najpierw zremisowali na wyjeździe z Dolcanem Ząbki 1:1. Później pokonali przed własną publicznością Widzew Łódź 2:0 i na wyjeździe KSZO Ostrowiec również 2:0. Jeden punkt udało zdobyć się na wyjeździe z ŁKS-em Łódź (0:0) i u siebie z Wisłą Płock również 0:0.

- Początek sezonu był w naszym wykonaniu fatalny. Trochę czasu musiało minąć zanim uwierzyliśmy, że potrafimy grać w piłkę i wygrywać z najlepszymi. Obecnie z meczu na mecz nasza gra wygląda coraz lepiej, do tego w ostatnich pięciu meczach nie przegraliśmy. Taka sytuacja na pewno cieszy i napawa optymizmem przed kolejnymi spotkaniami. Wiemy o tym, że GKS to solidny zespół i nie będzie łatwo.  Zdajemy sobie jednak sprawę na jakiej pozycji jesteśmy i o co gramy, dlatego mam nadzieje, że w Katowicach podtrzymamy dobrą passę i wrócimy do Kluczborka z punktami - mówi Krzysztof Stodoła.

MKS Kluczbork w ostatnich czterech spotkaniach zachowywał czyste konto. Bramek nie zdołali nam strzelić zawodnicy z Łodzi (ŁKS, Widzew), a także Wisła Płock i KSZO Ostrowiec.

- Nasza gra obronna w ostatnich meczach wygląda bardzo dobrze i ma to przełożenie na to, że przeciwnicy nie potrafią strzelić nam bramki. W końcu zaczynamy tworzyć monolit i każdy wie co ma robić na boisku. Nie ma też co ukrywać, iż mieliśmy dużo szczęścia w tych spotkaniach, aczkolwiek uważam, że czasami szczęściu trzeba dopomóc – dodaje Krzysztof Stodoła.

Nasi rywale przed potyczką z nami plasują się na 10 pozycji w tabeli z dorobkiem 23 punktów. Przed własną publicznością nie przegrali jeszcze żadnego meczu i mogą pochwalić się bilansem czterech wygranych i trzech remisów. Strzelili 13 bramek, stracili tylko 4. W ostatnim meczu ligowym przegrali na wyjeździe z Sandecją Nowy Sącz 0:1.

trening28p

Fot. Piotr Mazurczak

Obie jedenastki spotkały się już ze sobą przed sezonem. Wówczas w Katowicach na jednym z boisk sztucznej nawierzchni lepsza okazała się nasza drużyna. Po bramce Kamila Króla wygraliśmy wówczas 1:0, ale zawodnicy GKS-u grali lekko rezerwowym składem, bowiem w tym dniu rozgrywali jeszcze inny “ważniejszy” i teoretycznie mocniejszy sparing.

W naszym zespole nie będzie mógł zagrać Marcin Adamczyk, który z Płockiem otrzymał siódmy żółty kartonik i będzie musiał pauzować. W kadrze nie będzie miejsca również dla Kamila Króla, który do końca tygodnia wyłączony jest z treningów po kontuzji łuku brwiowego, gdzie założono mu trzy szwy. Urazu nabawił się na jednym z treningów po zderzeniu z Adamem Orłowiczem.

Początek spotkania w piątek o godzinie 19:00




Więcej informacji z tej kategorii

Więcej informacji tego autora

rss Podpisy tego użytkownika

Tagi: , , , 

Comments

Trackbacks