Fałszywy brat potrzebował pieniędzy
We wtorek 19 lipca tuż po godzinie 10:00 na telefon stacjonarny jednej z 74-letnich mieszkanek w Kluczborku zadzwonił mężczyzna. W rozmowie przedstawił się jako jej brat. Mężczyzna poprosił kobietę o pilna pomoc finansową jak tłumaczył spowodował wypadek samochodowy i teraz musi zapłacić poszkodowanemu w zdarzeniu drogowym. Jak nie zapłaci będzie miał problemy, gdyż mężczyzna (poszkodowany w wypadku samochodowym) chce wezwać policję.
Kobieta uzgodniła z “rzekomym bratem”, że po załatwieniu wszystkich formalności w banku, jej brat wraz z mężczyzną poszkodowanym w wypadku przyjedzie do niej do mieszkania i tam zostaną przekazane mu pieniądze. Po krótkim okresie ponownie na telefon stacjonarny dzwonił “rzekomy” brat kobiety mówiąc, iż nie może osobiście przyjechać do niej, gdyż ma problemy z oddychaniem i natychmiast musi udać się do szpitala w Oleśnie. Jak stwierdził “brat” po pieniądze zgłosi się jego dobry kolega. Około godziny 13:30 mieszkanka Kluczborka nie zastanawiając się wpuściła do swojego mieszkania nieznajomego jej mężczyznę i przekazała mu swoje oszczędności – 10 tys. zł.
Po upływie pół godziny kobieta martwiąc się o zdrowie brata zadzwoniła do niego i dowiedziała się, że jest zdrowy i nie jest mu nic wiadomo na temat wypadku drogowego, jak również nie wysyłał do niej nikogo po pieniądze.
Apelujemy o szczególną ostrożność w kontaktach z osobami nieznajomymi. Przestrzegamy zwłaszcza osoby starsze, mieszkające samotnie, które mogą otrzymywać telefony od nieznanych osób podających się za wnuczków lub innych członków rodziny. Zanim wpuścimy kogoś do domu lub tym bardziej pożyczymy komukolwiek pieniądze, upewnijmy się, z kim mamy do czynienia. Przypominamy, że przed przekazaniem jakichkolwiek rzeczy wartościowych należy bezwzględnie skontaktować się z osobą, do której mają one trafić.
JEŻELI UWAŻACIE PAŃSTWO, ŻE ODWIEDZAJĄCA WAS OSOBA MOŻE BYĆ OSZUSTEM POWIADOMCIE POLICJĘ – TEL. 997 LUB 112 Z TELEFONU KOMÓRKOWEGO.



No nie mogę. Który to raz z rzędu takie coś się zdarza.
Ale ci ludzie są naiwni. Obcej osobie dawać kasę.
Ja to bym się nawet zastanawiał, jakby mi przyszło pożyczyć kasę samemu sobie
:P
Ale najlepsze to, ze po czasie to zadzwoniła do syna, ale już prędzej to się nie dało.