I LIGA: Glonkadze czyli Michał Glanowski nie zagra z Podbeskidziem
Defensywny pomocnik MKS-u Kluczbork, Michał Glanowski zakończył już swój udział w tegorocznych rozgrywkach ligowych. W poprzednim spotkaniu z GKP Gorzów Wielkopolski obejrzał czwartą żółtą kartkę i będzie musiał pauzować w meczu rewanżowym z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Nasi piłkarze mogli ten mecz wygrać. W końcówce mieliśmy bowiem piłkę meczową, ale w tej sekundzie, gdy strzał oddawał Kamil Nitkiewicz opuściło nas chyba szczęście.
- Przed meczem jeden punkt bralibyśmy w ciemno. Z przebiegu spotkania zasłużyliśmy na komplet punktów, także szkoda straconych dwóch oczek – komentuje Michał Glanowski.
Kartkę obejrzał jednak po dziwnych okolicznościach. W około 58 minucie na boisku po jednym ze starć leżał strzelec bramki Kamil Nitkiewicz. Zawodnicy GKP momentalnie doskoczyli do naszego pomocnika i zaczęli “kopać leżącego”. Przez moment zrobiło się nerwowo, Michał Glanowski również wmieszał się w tłum piłkarzy…
- Jesteśmy drużyną i nie mogłem patrzeć jak mojego kolegę z drużyny (i nie tylko) szarpią i wyzywają, więc interweniowałem, bo sytuacja była nieciekawa. Oddzielałem zawodników GKP od Nity (Kamil Nitkiewicz dop. red.), a sędzia dał mi kartkę. Moim zdaniem była niesłuszna, lecz nikt nie będzie mojego partnera z zespołu szarpał i wyzywał. Poniosło mnie lekko jak większość drużyny. Jednak lepiej teraz pauzować niż ewentualnie w 1 kolejce wiosennej. To w sumie musiało nastąpić prędzej czy później. Z moim charakterem i pozycją na boisku i tak długo nie pauzowałem – mówi Michał Glanowski.
Fot. Piotr Mazurczak



