I LIGA: Mistrz wykorzystał nasze błędy w parę minut. Była radość, potem płacz. Po meczu z Widzewem
Za nami wyjazdowy mecz z Widzewem w Łodzi. Niestety mimo prowadzenia 2:0 do przerwy wróciliśmy do domu bez punktów. Widzew w drugiej połowie pokazał niestety klasę godną mistrza, wykorzystał atut własnego boiska, zagrał dla kibiców i udowodnił, że ich awans do Ekstraklasy nie jest przypadkiem.
Prowadziliśmy do przerwy 2:0.
Prowadziliśmy do przerwy 2:0 po bramce Waldemara Soboty. Po długim zagraniu Jagieniaka, wybiegł z głębi pola nie dając szans obrońcom w pojedynku biegowym. Górną piłkę ładnie zgasił, a potem już tylko oddał skuteczny strzał.
Fot. Piotr Mazurczak
Glanowski ma patent na Widzew.
Przed przerwą na prawej stronie faulowany był Tuszyński. Sędzia odgwizdał dla nas zasłużony rzut wolny. Piłkę ustawił Wodniok i płasko kopnął ją na krótki słupek. Do niego najszybciej doszedł Glanowski, który zmienił jej tor lotu i futbolówka myląc wszystkich znalazła drogę do siatki tuż przy długim słupku. Glanowski w tym sezonie strzelił dwa gole i oba Widzewowi. Już na treningu parę dni przed spotkaniem ze zdobytych bramek po strzałach z dystansu cieszył się z nich mając na myśli już sobotni pojedynek z Widzewem. “Tak jest, MKS Kluczbork – Widzew Łódź 1:0″ – krzyczał. Na meczu w Łodzi dopiął swego i bramkę strzelił.
Fot. Piotr Mazurczak
W drugiej połowie popełnialiśmy błędy
Po zmianie stron z każdą minutą coraz bardziej oddawaliśmy pole rywalom. Miejscowi często goszcząc na naszej połowie zmuszali nas do wykopywania futbolówki na uwolnienie. Widzew mimo tego grał konsekwentnie i szybko nękał nas prawym skrzydłem. Jak w pierwszej połowie przebiegali całą długość boiska prawą flanką i źle podawali, tak w drugiej odsłonie wyglądało już to zdecydowanie lepiej i dwie bramki padły właśnie po podaniach z prawej strony.
Tomasz Kazimierowicz nie wytrzymał meczu kondycyjnie i popełnił niewybaczalny błąd.
Przy stanie 2:1 nie potrafiliśmy uspokoić gry, wymusić np. jakiś faul, naciągnąć parę sekund na czymkolwiek niezwiązanym z grą (skurcz, kontuzja, pomoc medyczna). Do tego Tomasz Kazimierowicz popełnił błąd, który kosztował nas stratę bramki. Podał piłkę do rywali, co zapewne wynikało już z braku sił, którzy wyszli z szybką kontrą w przewadze 2:3. Widzew jest zbyt mocnym rywalem, aby z takiego prezentu nie skorzystał.
Gospodarze i tak dali nam szansę.
Gospodarze i tak dali nam szansę na punkty, bo mogli strzelić trzy bramki w ciągu 9 minut. Na szczęście przy stanie 2:2 as Pawła Janasa, Oziembała, który przebywał na boisku 8 minut mógł strzelić drugą bramkę. Pierwszą strzelił zaraz po wejściu.
W końcówce mogliśmy wygrać, mogliśmy zremisować i mogliśmy przegrać.
Przy stanie 2:2 losy meczu mogły ułożyć się dla nas pomyślnie i to my mogliśmy się cieszyć z kompletu punktów. Niestety po jednym ze strzałów przestrzelił Niziołek, później jego drugie uderzenie sparował bramkarz. Przed stratą gola w jedenastce przewracał się jeszcze Sobota, jednak prowadzący jedenastki nie podyktował. W 90 minucie piłka wzdłuż 20 metra wędrowała pod naszym polem karnym jak po sznurku, a Šernas wypracował sobie pozycję strzelecką i uderzył nie do obrony.
Fot. Piotr Mazurczak






Jak się sił już niema to sie robi zmiane ,a nie traci gole !!!!! ZERO MYŚLENIA !!!!! JEST ŹLE !!!!
PANOWIE-dajcie TRENEROM i ZARZADOWI do konca sezonu spokojnie pracowac MKS- moze sie jeszcze z wlasnych sil utrzymac , a do puki pilka jest w grze wszystko jest mozliwe Przegrac z WIDZEWEM nie jest hanba WIDZEW to klasowa druzyna ,ktora moze zwolnic i przyspieszyc gre , a nawet pierwsza polowe przespac i tak wygra MKS POWODZENIA w srode
Przy bramce Soboty długie zagranie było dziełem chyba Jagieniaka, a nie jak wcześniej napisałem Glanowskiego. Przepraszam za błąd.
Chyba zmienie nick bo za dużo podobnych
zmien lepiej siebie , to bedziemy wszyscy zdrowi
Jak macie krytykować Piłarzy i tp to wypad …!
Prawdziwi kibice są na dobre i złe
a nie tak jak inni krytykują
Przegrali to przegrali tak bywa
trzeba żyć dalej !
Jak was by ktoś krytyował to przyjemnie wam by było ?? Napewno nie !
To tak samo piłkarze czują się źle …
to więc zanim cos napiszecie to pomyślcie nad tym bo kogoś co napiszecie może zaboleć …
Pozdrawiam (prawdziwych kibiców) i piłkarzy MKS-u
kropka, Ty te słowa kierujesz do autora artykułu ?
nie