I LIGA: MKS zremisował w Stalowej Woli
MKS Kluczbork zremisował w Stalowej Woli 2:2. Niestety spotkanie nie zaczęło się dobrze dla naszej drużyny. Już w 2 minucie straciliśmy bramkę. Z lewej strony w pole karne dośrodkował Litwiniuk. Tam niezbyt dobrze zachował się Copik, a wracający po pauzie napastnik Wasilewski precyzyjnym strzałem nie dał szans naszemu bramkarzowi.
Od momentu straty bramki skupiliśmy się na prowadzeniu ataku pozycyjnego. Taki obrót sprawy podobał się miejscowym piłkarzom. Obrońcy z pominięciem linii pomocy od razu szukali swoich napastników.
W 27 minucie mieliśmy rzut wolny. Piłkę w pole karne mocno prawą nogą na 5 metr dośrodkował Tuszyński, jednak golkiper Stali zdołał wypiąstkować futbolówkę. Chwilę później próbowali odpowiedzieli gospodarze, jednak ich strata zakończyła się kontratakiem MKS-u. Futbolówkę na skrzydło otrzymał Tuszyński, dograł w pole karne do Wodnioka, ale pomocnik o parę centymetrów był spóźniony czego efektem był niecelny strzał.
Z każdą minutą nabieraliśmy rozpędu, ale miejscowi nie zamierzali skupiać się tylko i wyłącznie na obronie korzystnego rezultatu. Gra była otwarta i chwilę później mogliśmy mówić o sporym szczęściu. Po akcji Stali w końcu na bramkę MKS-u uderzył Uwakwe, jednak trafił w słupek.
Chwilę później po kolejnej wymianie ciosów mieliśmy rzut karny. Po szybkiej akcji w polu karnym sfaulowany został Półchłopek. Prowadzący ten mecz sędzia z Lublina wskazał na wapno, a pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Sobota. Miejscowi długo nie mogli pogodzić się z taką decyzją, a żółte kartki za zbyt mocne okazywanie niezadowolenia otrzymał strzelec bramki Wasilewski, oraz faulujący Łętocha.
Remis w tym spotkaniu nikogo nie satysfakcjonuje. W 41 minucie udaną interwencją popisuje się Stodoła, a chwilę później wysoką formę pokazuje również golkiper Stali, Zarzycki, który paruje piłkę po uderzeniu Wodnioka.
Do przerwy 1:1
Po zmianie stron na drugą połówkę nie wyszedł już Wodniok. Trener Grzegorz Kowalski wprowadził za niego Jagieniaka, a Copika przesunął na środek z Glanowskim. Od pierwszego gwizdka od razu ruszyliśmy do ataku. W 50 minucie po dośrodkowaniu z prawego skrzydła głową niecelnie strzelił Półchłopek. Z drugiej strony znów o sobie dał głodny gry Wasilewski. Stodoła zdołał odbić jednak futbolówkę po jego główce na rzut rożny.
W 63 minucie kolejna roszada w ustawieniu zespołu. Półchłopka zmienił Niziołek. Od razu przeszedł na prawą stronę, a lukę w napadzie uzupełnił Sobota.
Niestety dobiegła 68 minuta i drugi raz przegrywaliśmy 1:2. Kapitalnym strzałem z dystansu popisał się Trela. Nasi piłkarze szybko zdołali odpowiedzieć. Po zamieszaniu w polu karnym do siatki trafił Odrzywolski.
Parę minut później mieliśmy dogodną okazję aby wyjść na prowadzenie. Tuszyński położył już bramkarza, ale później uderzył jednak niecelnie.
Stal Stalowa Wola – MKS Kluczbork 2:2 (1:1)
Bramki: Wasilewski 2′, Trela 68′ – Sobota 33′ (karny), Odrzywolski 75′
Żółte kartki: Jagieniak
Skład MKS-u: Stodoła, Orłowicz, Copik, Odrzywolski, Stawowy, Sobota, Glanowski, Wodniok (Jagieniak 46′), Nitkiewicz (Emeka John 84′), Półchłopek (Niziołek 63′), Tuszyński.
Waldemar Sobota strzelił w Stalowej Woli jedną z bramek / Fot. Piotr Mazurczak



