I LIGA: MKS zremisował z ŁKS Łódź
MKS Kluczbork zremisował sobotnie spotkanie ligowe z ŁKS-em Łódź 1:1
W 30 minucie piłkarze ŁKS-u mieli któryś z kolei rzut rożny. Z lewej dośrodkował a głową przymierzył Mowlik. Wcześniej to nasi piłkarze powinni prowadzić. Piłkę za polem karnym otrzymał Tuszyński, a następnie uderzył technicznie. Wyparło tylko patrzył na lecącą futbolówkę, ale ta odbiła się od słupka i wyszła za bramkę.
MKS doprowadził do wyrównania w 87 minucie. Po zamieszaniu w polu karnym rezerwowy Półchłopek wykazał dużo zimnej krwi i wpakował futbolówkę do siatki po uderzeniu lewą nogą z lewej strony.
W doliczonym czasie gry ŁKS miał jednak piłkę meczową. Damian otrzymał prostopadłe podanie i stanął oko w oko ze Świtałą, ale zdołał odbić piłkę. Sędzia gwizdnął po raz ostatni.
MKS Kluczbork – ŁKS Łódź 1:1 (0:1)
Bramki: Półchłopek 87′ – Mowlik 31
MKS: Świtała, Orłowicz, Jagieniak, Wilusz, Stawowy, Niziołek, Ulatowski (Półchłopek 75′), Copik, Kazimierowicz (Góral 75′), Nitkiewicz (Kaczmarek 46′), Tuszyński
Z tego spotkania przeprowadzilismy relację na żywo.
>> Zobacz zapis RELACJI na żywo ze spotkania MKS Kluczbork – ŁKS Łódź




Gratuluje remisu z trudnym rywalem. Ale to co robi trener jest dziwne, ledwo co i byśmy przegrali. Dlaczego wpuszcza Kazika od początku meczu?? Po kilku minutach juz było widać ze jest zmęczony, nie przecina podań lecących koło niego, przegrywa pojedynki główkowe podobnie jak tuszyn. Lepiej już Górala wpuscic albo półchłopka od początku meczu. Brawo za zdjęcie Glanowskiego z meczu. Copa ładnie grał ale dlaczego nie próbował uderzać ?
Popieram ksena1, Kazik, obecnie słaba forma. Panie OKAJ, wielki plus za usunięcie Glanowskiego! Oczywiście jak forme odbuduje i zapraszamy na murawę, ale on się juz wypalił! SPRZEDAĆ GO ! Gratulacje za ambicje, i walke do końca ! Dzis bez wyjątków, dziekujemy wszystkim!
i gdzi są teraz netowi komentatorzy net eksperci !!!!!!!!!!!!!!!!brawo MKS to niebył wielki mecz ale punkt sie liczy dzięki za walke mks dzięki za walke!!!!!!!!!!!!nareszcie jakaś dobra frekwencja na stadionie!!oby więcej takich spotkań niedługo kolejny lider TSPBB zawita do nas!!!!!twierdza !!!!!!!!!KLuczbork!!!!!!!!
A gdzie są nasi fanatyczni kibice, którzy niewiedzą co się dzieje w ich świecie kibicowskim? Chodzi mi o transparent wywieszony przez kibiców ŁKSu “Tak zostało ustalone na spotkaniu OZSK w Poznaniu, że w tej kolejce WSZĘDZIE GOSPODARZE wywieszają taki sam transparent”
no wlasnie
Brawo MKS ! Cenny punkt. Taka Frekwencja powinna być zawsze , a nie jak przyjeżdżają kibice czy też gramy z liderem!
Mariomks i Antyultras
Co do meczu jeśli ja mam dziekować za walke na boisku to chyba czegoś nie rozumiem, przeciez to normalne ze piłkarze podpisujac kontrakt ze swojej strony gwarantują wykazywanie swoich umiejętności w 100% nie tylko na własnym boisku ale takze na wyjazdach a w tym sezonie mozna mmieć wątpliwości co do angażowania sie poza Kluczborkiem, może to wina trenera który ustala taktyke i liczy tylko na punkty na własnym stadionie-w to nie wierze.Ale jakoś trudno mi zrozumiec i ciezko wytłumaczyć innym, ze u siebie urywamy punkty liderowi a na wyjazdach od początku sezonu nie potrafimy wygrać a remis jest uznawany za sukces.Prawdziwy kibic jest nie tylko od chwalenia ,ale też od krytykowania ,jeśli są do tego podstawy,niektórzy popadają w minimalizm spowodowany jak przypuszczam kompleksem małego miasta i remis z klubem z większego miasta uznają za sukces -gratuluje tym wszystkim i życze powodzenia i sukcesów w życiu zawodowym i osobistym.Co do transparentu tak naprawde nie miał on prawa zawisnąć, umowa była inna ustalenia jakie zapadły też do końca nie zostały zaakceptowane przez wszystkich dlatego wyszło jak wyszło,niektórzy sprawy klubowe mieszają i szukają konfliktu bo np.jeden stadion na dwa kluby to za mało…W najbliższym czasie odbedzie sie spotkanie najwiekszych w sprawach istotnych, plus zaproszenia dla “ambitnych” . Czy ktoś z Kluczborka czeka na zaproszenie??Może ktoś czeka?- ale nie wiadomo komu wysłać
I jeszcze jedna rzecz (jak czegoś nie wiesz na pewno to NIE PISZ GŁUPOT) lepiej pomóż w lekcjach siostrze,oddaj krew,nie kupuj złotego sygnetu od cygana,przeprowadzając staruszke przez ulice nie buchnij jej portfela- -BĄDZ POŁAPANY ZAWSTYDZ WŁADZE.
Z Kazimierowiczem w pierwszym składzie to porażka. Trener nie może tego nie widzieć. Jakiś dziwny upór nim kieruje. Po zmianach Połchłopek i Góral prezentowali się o wiele ciekawiej; więcej dali drużynie. Natomiast ustawienie Copika i Ulatowskiego na defensywnej pomocy wypaliło w 100 procentach. Dwóch najbardziej doświadczonych z przeszłością w ekstraklasie sprawdziło się super. O wiele lepiej to wyglądało niż Glanowskim. Ale to może mu wyjść na dobre bo zmusi do walki o miejsce w pierwszym składzie które wcześniej miał pewne czasami mimo nie najlepszych występów.
antyultras zamknij pysk ze tak sie wyraze zobacz inne ekipy nie wszyscy wywiesili transparent wiec morda w kubel i na innych astronach zwijaj sie spinać kibicu net!!!!!!!!!!!!
jak dla mnie szkoda , ze zabrakło Glanowskiego!
Brawo MKS dobry mecz z nie łatwym przeciwnikiem !!!
nasz rząd jest poje… nie wychodzi im w polsce to na kibicach sie mszczą
Dobre spotkanie zagrał Arek Półchłopek. Myślę, że walką i tym golem zasłużył na 1 skład.
Zawsze nad wami cioty z ŁKS-u bedzie mój Widzew kochany i tylko szkoda ze nie przegraliście za te wasze chamskie przyspiewki , bo wtedy by był full serwis.
http://www.lksfans.pl/index.php/photo/index/photo_id/448/page/1
http://politykier.pl/gid,13331221,img,13331342,kat,1025795,galeria.html?ticaid=5c28e#
Oto opis konkretnego oklepu wedlug napinacza powyzej.Dodam tylko ze tekst pochodzi ze strony historia Odry Opole,milego czytania:) :
W 23 kolejce trzeciej ligi śląskiej “Odra” zmierzyła się z zespołem lokalnego rywala “Metalem” Kluczbork na jego terenie. Derby Opolszczyzny nie zapowiadały się atrakcyjnie od strony sportowej, ponieważ oba zespoły nie należały do czołówki ligi. “Odra” zajmowała ósmą lokatę natomiast “Metal” był drużyną, która broniła się przed spadkiem okupując 17 pozycję w ligowej tabeli (ówczesna trzecia liga liczyła 20 zespołów). Bez względu na odmienne cele obu drużyn, spotkanie zapowiadało się na atrakcyjne widowisko sportowe, a że derby zawsze rządza się swoimi prawami, trudno było upatrywać w którejś z drużyn jednoznacznego faworyta, mimo, że w poprzedniej kolejce “Odra” pokonała gładko w Opolu innego rywala zza miedzy “Małąpanwię” Ozimek 3:0.
Mecz jak na spotkanie derbowe przystało był zacięty a piłkarze obu zespołów grali bardzo ambitnie nie odstawiając swoich nóg w każdej sytuacji. Mimo, tego poziom sportowy tego bardzo nerwowego spotkania nie był szczególnie wysoki, a jedyną bramkę meczu zdobyli gospodarze po przepięknym strzale w 60min Marka Bogusza, który uderzeniem z około 30 metrów zdobył dla “Metalu” zwycięskiego gola. Trzeba wyraźnie stwierdzić, że gospodarze stworzyli sobie dużo więcej dogodnych sytuacji podbramkowych, zwłaszcza w pierwszej części spotkania i zasłużenie zapracowali sobie na zdobycie dwóch punktów w meczu z “Odrą”. Tyle o samym spotkaniu.
Bilet z meczu
Ciekawsze” wydarzenia miały miejsce natomiast na trybunach stadionu oraz poza nim i tak naprawdę stały się główną “atrakcją” meczu, których twórcami byli kibice przyjezdni.
Zanim sędzia dał sygnał do rozpoczęcia spotkania z trasy przejazdu opolskich “szalikowców” nadchodziły niepokojące wieści; mówiono, że zdewastowali pociąg, sterroryzowali pasażerów, chociaż połowę z nich milicjanci wysadzili na stacji Jełowej. Niestety tylko ta ostatnia wiadomość okazała się nieprawdziwa? Gdy opolscy fani zjawili się na dworcu w Kluczborku ze zdziwieniem rozglądali się, że nie czeka na nich żadna “obstawa” ani siły porządkowe, które miały doprowadzić ich na stadion. Droga na stadion była zatem otwarta i dzięki temu większość sklepikarzy przy ul.Krakowskiej w Kluczborku pożegnało się z szybami.
Na stadion kibice z Opola weszli bez zakupionych wejściówek. Większość z nich przeskoczyła płot i od wewnątrz obiektu zaatakowała bileterów jednocześnie z tymi, którzy byli jeszcze przed bramami stadionu. Spiker zapowiadający spotkanie nie wiedząc o tych incydentach, serdecznie przywitał kibiców z Opola, a ci w odpowiedzi przywitali Kluczbork: “Cześć, cześć, cześć Opole wita wieś”. Przyjezdni fani po wejściu na stadion zajęli miejsca na przeciwległej stronie krytej trybuny, “czyszcząc” sobie miejsca, jeśli tylko gdzieniegdzie były pozajmowane, m.in. bijąc młodego chłopca, który usiadł tam gdzie nie powinien.
W pierwszej części spotkania nie ustawali w słownych prowokacjach tubylców, którzy mimo,że byli zgorszeni, przełykali nieprzyjemności w spokoju. Porządku na stadionie pilnowało, aż ?czterech policjantów…To również było przyczynkiem do kolejnych ekscesów na stadionie. Rozzuchwaleni bezkarnością i zdenerwowani nieskutecznością własnych prowokacji miejscowych kibiców – “szalikowcy” z Opola w przerwie meczu wbiegli na boisko i zaatakowali siedzących na trybunie krytej widzów z Kluczborka. W ruch poszły kamienie, drewniane ławki i butelki. Tego było już za wiele jak dla miejscowych kibiców. W obronie swoich żon, matek i dzieci ruszyli starzy i młodzi. Na atak odpowiedzieli atakiem, a swoją wściekłość spotęgowali podwójnie. Na płycie boiska rozgorzała wielka wojna. Można było dostrzec nawet człowieka bez nogi, który wdał się w szranki z najeźdźcami. Ze swojej kuli zrobił groźną broń, którą okładał kibiców z Opola.. W czasie walki spłonęła jedna flaga opolska, a w ciągu 5 minut od frontalnego ataku “szalikowców” z Opola rozpoczęła się kontrofensywa kluczborskich kibiców wraz z pościgiem. Opolanie na widok przytłaczającej przewagi przeciwników ratowali się paniczną ucieczką za płot w stronę letniego basenu i parku. Za nimi leciały oczywiście kamienie i kawałki ławek rozwścieczonych kibiców gospodarzy.
Na stadionie pozostali właściwie czterej milicjanci czekający na przyprowadzonych jeńców z Opola, którzy dostali się do niewoli rozsierdzonych obywateli Kluczborka. Długo jeszcze na bieżni stadionu leżeli dwaj pobici kibice z Opola, a złapanych “zadymiarzy” prowadzono wzdłuż brzegu basenu, krzycząc przy okazji “Utopmy ich”. Do samosądów nie doszło, ponieważ w ostatniej chwili zjawiło się ośmiu milicjantów z oddziałów prewencji, którzy zażegnali ewentualnej tragedii.
Po ciężkim nokaucie, jaki zadali “szalikowcom” z Opola kibice “Metalu” żaden z przyjezdnych nie obejrzał już drugiej części spotkania. Większość rozproszyła się po mieście a inni wpadli w ręce milicji, a kibice z Kluczborka tak oto skwitowali całe zajście: “Jeśli władza nie daje rady, to społeczeństwo musi wziąć sprawę w swoje ręce”.
Przegrali sami piłkarze “Odry” i kibice z Opola, a sędzia spotkania, który odpoczywał w czasie przerwy, nawet nie wiedział, że na boisku i trybunach działy się dantejskie sceny, gdyż nie zdołał zauważyć, że brakowało chorągiewek narożnych, które zostały użyte do walki przez “zadymiarzy”.
SAD
Szczera prawda pamietam miałem wtedy 14lat do tej pory buractwo z Opola ma kompleksy.