I LIGA: Po meczu z ŁKS-em odbija się jeszcze czkawką (zagłosuj w SONDZIE)
Od meczu z ŁKS-em Łódź minęły już dwa dni, ale wciąż do końca niewiadomo czy cieszyć się z punktu czy smucić ze straty dwóch. Tak słabej postawy rywali chyba nikt się nie spodziewał. Nasi piłkarze mimo przewagi nie potrafili zadać decydującego ciosu. Przyjezdni grali mądrze z tyłu, nie podpalali się doskonale wiedząc, że będziemy chcieli ich skontrować. Dali nam grać i było im to na rękę. Mimo tego MKS miał parę okazji, aby strzelić gola. Podejmowaliśmy jednak same niedobre decyzje, a rywale blokowali nasze próby uderzeń aż do znudzenia.
Nasi piłkarze schodzili z murawy zawiedzeni. Niby z punktu trzeba się cieszyć, ale z przebiegu meczu należało się cenniejsze rozstrzygnięcie. W sobotnie popołudnie zawodnicy MKS-u szybko opuszczali bramy stadionu. Trudno się dziwić, bo jeśli nie próbujemy strzelać na pustą bramkę, to nie możemy schodzić z murawy z podniesionymi głowami.
Odwrotnie jak to miało miejsce w dwóch ostatnich meczach, tym razem defensywa zagrała na zero.
- Zabrakło bramek… My jako obrońcy jesteśmy rozliczani za ilość straconych bramek. Z tyłu było na zero. Szkoda bo było dużo sytuacji, szczególnie w pierwszej połowie i pod koniec drugiej, gdzie mogliśmy wyrwać trzy punkty. Jest remis, nic się nie dzieje. Nie ma tragedii, nie przegraliśmy. ŁKS jest w czubie tabeli. Nie straciliśmy bramki i gramy dalej… – mówił po meczu Paweł Odrzywolski.
UWAGA: Zapraszamy wszystkich do zagłosowania w SONDZIE z lewej strony serwisu odnośnie sobotniego meczu z ŁKS-em.
Paweł Odrzywolski (z prawej) / Fot. Piotr Mazurczak




Dlaczego nie mozna glosowac w sondzie?
Zresetowałem zapisane logi głosujących. Powinno się dać.