I LIGA: Waldemar Sobota: Ostatnio to nam ciągle wiatr w oczy wieje

Tylko i aż jeden punkt udało zdobyć się naszym piłkarzom w meczu 13 kolejki przeciwko Dolcanowi Ząbki. Podopieczni Grzegorza Kowalskiego i Ryszarda Okaja przed wyjazdowym spotkaniem byli spisywani na pożarcie, a tym czasem o mały włos nie sprawili największej sensacji kolejki. Dolcan w obecnym sezonie jeszcze nie przegrał meczu przed własną publicznością. Po bramce Waldemara Soboty wydawało się, że będą musieli pierwszy raz zaznać goryczy porażki, jednak w końcowych minutach zdołali doprowadzić do wyrównania, a naszym graczom pozostał niesmak.

- Przed meczem remis brałbym w ciemno. Dolcan u siebie nie przegrał w tym sezonie, jednak teraz jest wielki niedosyt, bo byliśmy bardzo blisko wygranej. No cóż, ale taka jest piłka, a nam ostatnio ciągle wiatr w oczy wieje. Dobrze gramy i zaczniemy punktować, wierzę w to… – mówi Waldemar Sobota.

Nasi piłkarze przetrwali napór w pierwszej połowie, a w drugiej części byli lepszą stroną. Objęli prowadzenie w 75 minucie, gdzie na listę strzelców wpisał się Waldemar Sobota.

- Akcja praktycznie zaczęła się na naszej połowie od rzutu z autu. Szczepaniak przepuścił piłkę i ja do niej doszedłem. Dobiegłem do pola karnego i podałem do Niziołka, który z pierwszej piłki strzelił. Bramkarz wypluł futbolówkę przed siebie, ja po raz pierwszy dobijałem, ale zablokował ją jeden z zawodników. Doszedłem do niej jeszcze raz i strzałem pod poprzeczkę wyprowadziłem nas na prowadzenie  1:0. Szkoda, że później taka niefortunnie stracona bramka – dodaje Sobota.

 sobota

Parę minut później MKS mógł podwyższyć wynik spotkania na 2:0. Okazję miał Tomasz Kazimierowicz, ale przegrał pojedynek z golkiperem Ząbek.

- Wyszliśmy z kontrą. Kazik poszedł mi na obieg, wyczekałem chwilę i mu zagrałem. Przyjął i strzelił, ale wprost w bramkarza. Nie była to jedyna sytuacja w drugiej połowie. Mieliśmy więcej takich okazji po których mogła paść bramka – mówi Waldemar Sobota.

Niestety chwilę później to się zemściło, bo gospodarze wyszli na prowadzenie. Po dalekim rzucie z ałtu w pole karne do piłki wyskoczył Korkuć i głową pokonał Krzysztofa Stodołę.




Więcej informacji z tej kategorii

Więcej informacji tego autora

rss Podpisy tego użytkownika

Tagi: , , , , 

Comments

  • m napisał:

    Dzizys….kto to pisal “z altu” hehe

    Dobre 0 Słabe 0

  • romekKLB napisał:

    to prawda, mks ostatnimi czasy ma ogromnego pecha, to sędzia, to nie wykorzystane i pechowe sytuacje na wagę meczu i bramki w ostatnich minutach spotkania… mks jeżeli będzie grał trochę pewniej i skuteczniej spokojnie utrzyma się w tym sezonie w I lidze. pan Okaj wykonuje świetną pracę i oby tak dalej! DO BOJU!

    Dobre 0 Słabe 0

Trackbacks