I LIGA: Wisła zadowolona z punktu, niż z ewentualnych przysłowiowych sześciu

Za nami przed ostatnia kolejka rundy jesiennej. W meczu 16 kolejki nasi piłkarze zremisowali przed własną publicznością z Wisłą Płock 0:0. Z jednej strony podtrzymali serię pięciu meczów bez porażki, ale w perspektywie całego spotkania pozostaje niedosyt.

Tym razem zawodnicy muszą mieć pretensje tylko i wyłącznie sami do siebie. Była szansa na zgarnięcie kompletu punktów. Znów szwankowała skuteczność i nieporadność w prowadzeniu ataku pozycyjnego. To niestety nie jest nasza najlepsza broń, swoją siłę mamy w zabójczych kontratakach. To właśnie tak rozprawiliśmy się m.in. z liderem Widzewem Łódź, czy trzecią w tabeli Pogonią Szczecin.

W sobotę nasi zawodnicy “sobie nie pograli”. Słabsza dyspozycja skrzydłowych uniemożliwiła atak bokami. O akcjach środkiem przeciwko całemu broniącemu się zespołowi Wisły również ciężko wspominać. Mimo tego MKS stworzył sobie parę okazji i zasłużył na przynajmniej jedną bramkę, która mogła dać wygraną. Najlepsze okazje miał Marcin Adamczyk, tylko on sam wie jak w drugiej połowie nie trafił głową z 5 metrów praktycznie przez nikogo nieatakowany. To była jedna z lepszych okazji tego meczu. Po dośrodkowaniu Waldemara Soboty z lewej strony futbolówka zakręcała w stronę bramki. Do tego została wrzucona na wolne pole, dlatego Adamczyk nie musiał walczyć w powietrzu z rywalem, wystarczyło do niej dobiec, ale po strzale zabrakło precyzji.

adamczyk

Fot. Piotr Mazurczak

Dziwi trochę postawa naszych rywali z Płocka. Po meczowe wypowiedzi, jak i analiza ich gry wskazuje jednoznacznie: dla Wisły nie był to mecz o przysłowiowe sześć punktów. Oni przyjechali tutaj po najwyżej remis.

Mimo walki dwóch drużyn, które rywalizują ze sobą w strefie spadkowej, piłkarze Wisły Płock skupili się bardziej na tym, aby bramki nie stracić, niż jakąś strzelić. Wydaje się, że w takich meczach należy powalczyć o komplet punktów, a remis jest najbardziej niepożądanym rozstrzygnięciem. Po 90 minutach zawodnicy Płocka byli jednak szczęśliwi, nasi niekoniecznie. Jeśli Płock będzie dalej w każdym meczu, bez względu na pozycję rywali, walczył o remis to nawet gdy swój cel osiągną w 100% to za rok będą grać w II lidze, bo zabraknie paru punktów do utrzymania się. Do tego jeśli nie komplet punktów z MKS-em, to z kim ? Pozostały im mecze w listopadzie z Pogonią Szczecin i Górnikiem Zabrze.




Więcej informacji z tej kategorii

Więcej informacji tego autora

rss Podpisy tego użytkownika

Tagi: , , ,