II LIGA: Pojedynki z Miedzianką były zawsze emocjonującym widowiskiem (FELIETON)
Już w sobotę kolejny mecz ligowy. Naszym przeciwnikiem będzie lider tabeli Miedź Legnica. Dotychczasowe pojedynki z tą drużyną zawsze niosły sobą sporo emocji. Musimy przyznać wprost. Konfrontacja z Miedzianką, to rywalizacja którą długo się pamięta.
Przed sobotnią potyczką lider ma na koncie 26 punktów. W środę grali zaległy mecz z Czarnymi Żagań gromiąc ich 6:0. Gdyby piłka nożna nie rządziła się swoimi prawami, faworyt byłby jeden. Wówczas nie byłoby sensu wybierać się na mecz. Jednak piłka jest jedna, bramki są dwie i każdy ma szansę na zgarnięcie kompletu punktów, a piłkarzom MKS-u zdecydowanie lepiej gra się właśnie z ligowymi potęgami.
Do pierwszej wspólnej potyczki o ligowe punkty doszło we wrześniu 2007 roku. Oba zespoły podzieliły się punktami. Bramkę dla MKS-u strzelił wówczas Waldemar Sobota. W kwietniowym rewanżu punkty zostały w Legnicy. Wystarczyło spóźnić się 12 minut na spotkanie, aby nie widzieć żadnej bramki. Miedzianka już na początku spotkania strzeliła dwa gole. W 12 minucie kontaktowego gola strzelił znów Waldemar Sobota. Później mogło być wszystko.
Grający w białych koszulkach zawodnicy MKS-u zostawili na boisku dużo zdrowia. Warunki do gry w tamtym pamiętnym meczu były bardzo trudne. Po obfitych opadach stan murawy bardziej przypominał wybieg dla zwierząt, niż miejsce spotkań piłkarskich. Najbardziej pamiętam schodzących po końcowym gwizdku naszych graczy. Nie dość, że upaprani doszczętnie w błocie, to jeszcze ze łzami w oczach. Chwilę przed zakończeniem strzał oddał Szepeta. Piłkę zmierzającą w światło bramki trącił niepotrzebnie przed linią końcową Jasiński. Sędzia wskazał pozycję spaloną naszego gracza…
W kolejnym sezonie obie drużyny spotkały się już w II lidze. Z Legnicy MKS Kluczbork wrócił z kompletem punktów po wygranej 3:1 (Kazimierowicz, Sobota, Sobotta). Los sprawił, że rewanż na Stadionie Miejskim był dla nas bardzo cennym meczem. Ewentualna wygrana zapewniła nam wygranie zmagań w lidze. Do Kluczborka zawitała spora grupa kibiców Miedzianki, którzy przyjechali z nadzieją na punkty broniąc się wówczas przed spadkiem. MKS wygrał 2:0 (Sobota, Adamczyk), a później rozpoczęła się już wielka feta i świętowanie.
Co słychać w Miedzi przed sobotnią potyczką ?. Do Kluczborka nie przyjedzie filigranowy pomocnik Garuch, który pauzuje za nadmiar żółtych kartek. Wolne otrzymał również strzelec czterech goli w tym sezonie dla Miedzi Grzegorzewski. Goście przed przyjazdem do Kluczborka wspominają osobę naszego trenera, który miał w przeszłości krótką przygodę z ich klubem. Zbigniew Smółka – nazwany przez oficjalną stronę Miedzi – “buntownikiem na trenerskiej ławce” był bliski przejścia do Legnicy w 2007 roku. Zagrał nawet mecz sparingowy z Piastem Gliwice, ale do porozumienia wówczas nie doszło. Poza tym rywale, nie wiedzieć czemu, skupiają się na analizie schyłku kariery piłkarskiej trenera Zbigniewa Smółki podczas gry w Odrze Opole. Być może to tylko taka ich taktyka, która wprowadzić ma zamieszanie i nerwowość przed sobotnią konfrontacją. Krytyka dotychczas była dla nas przecież tylko wzmocnieniem !!!




Garuch moze grać, ponieważ 1 kartkę dostał w pucharze pa
Były bo MKS był zdecydowanie lepszy
WSZYSCY DO MŁYNA!