IV LIGA: Rezerwy MKS lepsze od Kuniowa. Po długiej kontuzji zagrał Krzęciesa. Wygrana 7:0 (zobacz GALERIĘ)

We wtorek na sztucznym boisku w Kluczborku rezerwy MKS II Start Dobrodzień pokonały LZS Kuniów 7:0. Był to ostatni sprawdzian przed ligą, bowiem w sobotę podopieczni trenera Roberta Płaczkowskiego pojadą walczyć o punkty do Łubnian z tamtejszym Śląskiem.

Spotkanie toczyło się pod dyktando rezerw, bowiem rywale grający obecnie w A klasie już przed meczem mieli problem ze skompletowaniem wyjściowej jedenastki. Od pierwszych minut do gry desygnowali w swojej bramce juniora MKS-u Kluczbork, Bogacza. Jak się po paru minutach okazało zawodnik ten opuścił boisko po stanowczej interwencji trenera Andrzeja Konwińskiego. Po raz kolejny szereg nieporozumień w MKS-ie sprawił, że Bogacz wystąpił w barwach Kuniowa, a wstępnie miał grać z dobrej woli… ale w rezerwach. Trener Konwiński gdy się dowiedział, że jego jedyny bramkarz, do tego po kontuzji, ryzykuje zdrowiem w barwach 7 ligi, od razu nakazał mu zejść z płyty boiska. Juniorzy MKS-u Kluczbork w sobotę rozpoczną wiosnę w swojej lidze, a na obecną chwilę jest problem w obstawieniem bramki – dlatego jego obawy były bardzo słuszne. Po zejściu Bogacza w bramce Kuniowa stanął zawodnik z pola i pewne było, że rezerwy muszą zdobyć kilka bramek.

Pierwsi strzał oddali zawodnicy Kuniowa, ale po uderzeniu nie udało się pokonać Cłapę. Jak się potem okazało był to praktycznie jeden strzał przyjezdnych w tym meczu. Festiwal strzelecki dla naszych rezerw rozpoczął się w około 20 minucie. Wówczas mieliśmy dwa rzuty rożne z prawej strony. Najpierw Chatkiewicz dośrodkował zbyt krótko, ale po chwili mógł się poprawić. Tym razem piłka poszybowała już na głowę Sobańtki, który mocnym strzałem usadowił futbolówkę w prawym okienku.

Chwilę później było 2:0. Akcja rozpoczęła się na prawej stronie, gdzie w pierwszej części dobrze pozycjami zamieniali się Chatkiewicz z Hoberem. Ten drugi schodząc nieco do środka podał za pole karne do Kowalczyka, a pomocnik uderzył od razu z pierwszej piłki pokonując „bramkarza”.

Mimo przewagi w polu kolejne bramki padły dopiero po przerwie. W 65 minucie akcja prawą stroną. Olejarz mija obrońcę, wykładał futbolówkę do Kwolka, który nie problemów z wykończeniem akcji.

Ostatnie 4 bramki padały już w ostatnim kwadransie. Goście opadli z sił, do tego grali ostro i gubili się w obronie. Na listę strzelców wpisał się jeszcze Włoch po minięciu bramkarza. Chwilę później po rykoszecie, a następnie lobie golkipera do siatki trafił Hober. Nie minęły 3 minuty, a Kwolek wykorzystał swoją 100% okazję. Chwilę później napastnik MKS-u II uderzył jeszcze celnie z woleja ustalając wynik meczu. Wcześniej jeszcze dwa razy przyjezdnych ratowała poprzeczka.

Warto dodać, że w rezerwach pierwszy sparing od swojego powrotu po kontuzji więzadeł w kolanie zagrał wreszcie Adam Krzęciesa. Grali również Dawid Nowacki, Paweł Gierak, Wojciech Hober, Bartosz Kowalczyk.

MKS II Start Dobrodzień – LZS Kuniów 7:0 (2:0)

Bramki: Sobańtka, Kowalczyk, Włoch, 3x Kwolek, Hober

Skład MKS II: Cłapa, Chatkiewicz, Nowacki, Gierak, Dachowski, Hober, Kowalczyk, Krzęciesa, Sobańtka, Włoch, Olejarz. Grali też: Skorupa, Kwolek, Szczygieł, Honc.

– > > Zobacz GALERIĘ ze sparingu

Adam Krzęciesa z prawej walczy o piłkę / Fot. Piotr Mazurczak



Jest 1 komentarz

Dodaj swój

Zabrania się podczas komentowania naruszania dóbr osobistych i norm społecznych. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub edycji komentarzy bez przyczyny.

Treść komentarza jest własnością twórcy i tylko on jest za nie odpowiedzialny. Redakcja serwisu nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść komentarzy.

Niniejszyn pisząc komentarz zgadzasz się z tymi warunkami.

Dodaj nowy komentarz