SIATKÓWKA: Mnóstwo emocji. UKS Mickiewicz – SPSS Prudnik 3:2 (SPRAWOZDANIE, GALERIA, WYWIAD)

Mnóstwo emocji zafundowali nam siatkarze w ostatnim meczu ligowym w tym roku. Prowadzili łatwo 2:0 po dwóch setach ale później goście wygrali kolejne dwa i o losach spotkania musiał zadecydować piąty set. W nim Prudnik odskoczył już nawet na różnicę 3 punkty. Nasi zdołali odrobić stratę i wygrać do 17.

Pogrom w pierwszych dwóch setach

Po pierwszych dwóch setach, które nasi siatkarze wygrali do 14 i do 16, wydawało się że to będzie najłatwiejsza przeprawa w tej rundzie. Zgromadzona publiczność, która dopingowała swój zespół przez całe spotkanie w kolejnych minutach mogła przekonać się, że nie ma nic bardziej mylnego. Goście popełniali w tych setach dużo błędów, a siatkarze UKS-u wykorzystywali to i punktowali rywali bez żadnych skrupułów.

– >> Zobacz GALERIĘ z tego spotkania

Nic nie szło, kibice przecierali oczy ze zdumienia

Później w kolejnych dwóch setach coś się zacięło. Goście kończyli dużo swoich wyprowadzanych ataków. My z kolei popełnialiśmy błędy w przyjęciu, źle wystawialiśmy piłki w ataku i nie potrafiliśmy ich skutecznie kończyć jak w dwóch pierwszych setach. W trzecim secie przegrywaliśmy 6:10. Później zdołaliśmy doprowadzić do wyrównania po 16. Prowadzenie objęliśmy co prawda dopiero przy stanie 19:18, ale ostatecznie musieliśmy uznać wyższość rywali przegrywając do 23.

Czwartego seta rozpoczęliśmy od straty punktu. Później goście prowadzili 12:9, ale trener Mariusz Łysiak wziął czas i doprowadziliśmy do remisu po 13, a chwilę potem objęliśmy prowadzenie 14:13. Ostatnie nasze prowadzenie było jednak przy stanie 21:20. Później Prudnik odskoczył na 24:22. Pierwszą piłkę setową obroniliśmy, ale ostatecznie przegraliśmy do 23.

– Nie wiem co było przyczyną, że straciliśmy dwa sety. Wydaje mi się, że psychika nam tutaj nie pomogła i goście się rozegrali. Bardzo dobrze grali w obronie przez to moi koledzy nie potrafili skończyć ataku w pierwszym tempie.  Dobrze toczyła się u nich współpraca blok – obrona – dodaje.

W tie breaku było wszystko możliwe, a losy pojedynku zmieniały się jak w kolejdoskopie

O losach spotkania musiał zadecydować tie break. Znów rozpoczęliśmy od straty punktów. Rywale prowadzili 2:0 i 3:1. Odegraliśmy się i wyszliśmy na prowadzenie 5:3. Wydawało się, że wszystko wraca do normy z pierwszych dwóch setów, ale to goście tym razem się podnieśli i wyszli na prowadzenie aż trzema punktami przy stanie 11:8

Kibice do końca wierzyli w sukces

Kibice jednak nie zwątpili i mocno dopingowali swoich pupili. Przy zagrywkach rywali deprymowali ich głośnym buczeniem. W efekcie tego Mickiewicz zdobył trzy punkty pod rząd doprowadzając do remisu po 11. Później to już wymiana ciosów i remisy po 12, po 13. Tuż przed końcem wyszliśmy na prowadzenie 14:13. Goście jednak obronili cztery piłki meczowe i chwilę potem skapitulowali. Mocno zagrywał Maciej Niedzielski i rywale nie zdołali przyjąć piłki by wyprowadzić atak. Sala wybuchła radością

Na szczęście dwóch naszych kolegów (Mateusz Szyporta i Maciej Niedzielski) w końcówce pokazali mocną psychikę i doprowadzili do naszej wygranej w tak dramatycznych okolicznościach.

Jak się okazuje, kto prowadząc mecz 2:0 nie wygrywa 3:0, to przegrywa 2:3. Na szczęście doprowadziliśmy do naszej wygranej mimo, że rywal był wymagający – mówi Artur Langos, libero zespołu UKS Mickiewicz.

W przerwie spotkania na boisku pojawił się nawet burmistrz Jarosław Kielar

Tradycyjnie nie zabrakło słodkości dla kibiców. Ci którzy wylosowali odpowiednie pączki wzięli udział w konkursie.

Po raz pierwszy w tym sezonie przyznawano wyróżnienie MVP, które przypadło naszemu libero.

Powiem szczerze, że nie spodziewałem się wyróżnienia najlepszego zawodnika spotkania. Nie prezentowałem się dobrze szczególnie w 4. secie (rywale wygrali tego seta do 23. dop. red.). To nie był najlepszy mój mecz. Dziękuję kolegom z zespołu, którzy pomogli mi w zdobyciu tej nagrody. To dzięki nim – komplementuje Artur Langos.

To był ostatni mecz w tym roku. 12 stycznia już w nowym roku nasi siatkarze zagrają w Kluczborku rewanż ze Zdzieszowicami. Teraz miesięczna przerwa.

Dalej będziemy ćwiczyć i być może grać jakieś sparingi. Czeka nas jakiś tydzień przerwy świątecznej. Potem wracamy do zajęć i będziemy mieć obóz dochodzeniowy.

– >> Zobacz GALERIĘ z tego spotkania

UKS Mickiewicz – SPSS RO-NAT Prudnik 3:2 (25:14, 25:16, 23:25, 23:25, 19:17)




Jest 13 komentarze

Dodaj swój
  1. 48x48
    kominiarz

    Relacja „Goryla” z meczu Volleya :
    08.12.2012, Grudzień, trwa ofensywa na froncie… -15 stopni w skali Celsjusza -ale nas to nie rusza. Przesuwamy swoje oddziały zmechanizowane w dwóch pojazdach klasy B na pierwszą linie frontu w kierunku linii wroga – Miraża Głubczyce…
    W oddali majaczy niewyraźny budynek schronu z lat 60-tych. Rozmieszczamy swoje wojska przed bunkrem i szykujemy się do bitwy.
    Przeciwnik rośnie w siłę – tysiące
    twarzy, setki miraży, w oddali widać metamorfozy…

    SET 1 – wygrana Głubczyc
    Hala pamięta czasy Gierka i rosnącej w siłę potęgi PRL-u. Parkiet raczej nie był wymieniany – w przeciwieństwie do szatni (tutaj DUŻY plus dla gospodarzy). Zawiało chłodem… myśleliśmy, że to śmierć zagląda nam w oczy – na szczęście to tylko nieszczelne okna 🙂
    Początkowo: trema i walka punkt za punkt. Bardzo mocne pociski zagrywane przez gospodarzy i ataki kamikaze narobiły sporo zamieszania w naszych szeregach. Dużo popełnionych błędów w polu zagrywki i nieskończone kontry – z instynktem zabójcy wykorzystywane przez Miraż – pozwoliły przechylić szalę zwycięstwa na korzyść gospodarzy.
    Na szczęście na północy regionu również mamy niską temperaturę, co pozwoliło nam na podgrzanie wewnętrznej atmosfery przed kolejną partią.

    SET 2 – wygrana Wołczyna
    Gospodarzom skończyły się pociski dalekiego zasięgu i zostali zmuszeni do walki w kontakcie – co było wodą na młyn dla naszych oddziałów. Najpierw powoli i ociężale ruszyła maszyna Volley Wołczyn gromadząc z mozołem małe punkty. Z precyzją sapera rozbrajaliśmy kolejne kontry Głubczyc wprowadzając tym samym zamęt w szeregach gości.

    SET 3 – wygrana Wołczyna (a jak!)
    Ofensywa drużyny z północy regionu trwała w najlepsze. Pociski ziemia powietrze raz po raz przeszywały strefę przeciwnika powodując coraz większe zniszczenia w ich szeregach. Ekipa Volley Wołczyn nie dała wyrwać sobie zwycięstwa w tym secie, doprowadzając do furii drużynę gospodarzy.

    SET 4 – wygrana Wołczyna (a co tam!)
    Z powodu pogarszających się warunków atmosferycznych chcieliśmy wygrać 3:1 i wracać do domu w spokoju. Mgła robiła się coraz większa, a atmosfera w szeregach Głubczyc była gęsta jak budyń 🙂 Miraż miał w zanadrzu ostatnie oddziały z bagnetami – myśmy mieli czołg i granaty (szanse były nierówne). Ta nierówna walka zakończyła się victorią naszej drużyny i mogliśmy wracać z tarczą z południa regionu.

    Trzech naszych zawodników robiło większy hałas niż ok. 50 kibiców gości, co dodatkowo zagrzewało nas do walki. Parkiet pozostawiał wiele do życzenia, można powiedzieć, że w końcowym rozrachunku zabrakło w konstrukcji parkietu, jak i drużynie Miraża Głubczyce piątej klepki. Brakujący element układanki okazał się kluczowy w końcowym rozrachunku.

    Na koniec cytat słynnego koszykarza Shaquille’a O’neal’a:
    „Nasz atak jest jak twierdzenie Pitagorasa. Nie ma na to odpowiedzi.” Tak jak nie ma odpowiedzi dla naszego przeciwnika: jak mogli przegrać z Wołczynem? – takie stwierdzenie padło po meczu z ust jednego z zawodników gospodarzy.

    Z siatkarskim pozdrowieniem

    Volley Wołczyn Team!

  2. 48x48
    Zenon

    Fajnie, że rodziny z małymi dziećmi mogą przyjść na mecz i kulturalnie kibicować. Bo na pokazie kopaczy w parku (piłka nożna w szerokim znaczeniu) już takiego kulturalnego dopingu to nie ma.

  3. 48x48
    mosiek

    Gra UKSu z meczu na mecz wyraźnie siada. Widać, że ambicja to nie wszystko. Bez wzmocnień w składzie w grupie A nie ma czego szukać.

  4. 48x48
    odp mosiek

    Tyś widział jak świnia niebo, liga A też słabnie z roku na rok, najpierw niech będzie awans z B a potem będziemy oceniać szanse w 3A po wykazie drużyn na nowy sezon bo wiele może się zmienić…

  5. 48x48
    Kluczbork

    Kończcie ludzie spine chodzcie sb na co chcecie . A ja powiem tylko tyle co wejde na 24 powiat to spine zaczyna typek o nazwie prawda nie wiem kompleksy czy co


Zabrania się podczas komentowania naruszania dóbr osobistych i norm społecznych. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub edycji komentarzy bez przyczyny.

Treść komentarza jest własnością twórcy i tylko on jest za nie odpowiedzialny. Redakcja serwisu nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treść komentarzy.

Niniejszyn pisząc komentarz zgadzasz się z tymi warunkami.

Dodaj nowy komentarz